Erice – miasteczko, w którym czas trochę się zatrzymał
Wyobraź sobie, że jesteś na Sycylii, w Trapani. Słońce, palmy, morze, temperatura całkiem przyjemna. Patrzysz w górę, a tam, na szczycie góry, jakieś stare kamienne miasteczko. Czasami ledwo je widać, bo całe znika we mgle.
No i właśnie to jest Erice.
Miasteczko położone około 750 metrów nad poziomem morza, z którego rozciąga się niesamowity widok na Trapani, saliny i Wyspy Egadzkie. Ale najlepsze jest to, że Erice nie jest tylko kolejnym ładnym miejscem, gdzie można zrobić sobie zdjęcie i wypić kawę.
To miejsce ma naprawdę kawał historii.
I to takiej, która zaczyna się na długo przed tym, zanim ktokolwiek pomyślał o dzisiejszych Włoszech.
Od Trojan do bogini miłości
Zacznijmy od początku. Chociaż tutaj pojawia się pewien problem, bo początki Erice są tak stare, że historia zaczyna mieszać się z mitologią.
Według jednej z legend miasto założył Eryks, syn bogini Afrodyty, który miał zginąć w pojedynku z samym Heraklesem. Inna opowieść łączy początki tego miejsca z Trojanami, którzy po upadku Troi dotarli na Sycylię.
Ile w tym prawdy? Trudno powiedzieć.
Wiemy natomiast, że Erice było związane z Elymami, jednym z najstarszych ludów zamieszkujących zachodnią Sycylię.
Później pojawili się Fenicjanie, Kartagińczycy i Rzymianie. Każdy z tych ludów zostawił tutaj jakiś ślad.
Ale najciekawsze jest chyba to, że na samym szczycie góry znajdowało się kiedyś słynne sanktuarium bogini miłości i płodności.
Fenicjanie czcili tutaj Astarte, Grecy utożsamiali ją z Afrodytą, a Rzymianie z Wenus Erycyńską.
Czyli zmieniały się cywilizacje, języki i bogowie, ale samo miejsce przez wieki pozostawało święte.
I pomyśl sobie, że ludzie przypływali tutaj z różnych części Morza Śródziemnego, żeby oddawać cześć bogini.
Dzisiaj w tym miejscu stoi średniowieczny Zamek Wenus, zbudowany przez Normanów na pozostałościach dawnego sanktuarium.
Fondazione Erice Arte+2
Miasteczko, którego nie było łatwo zdobyć
Erice miało jeszcze jedną ogromną zaletę.
Położenie.
No bo wyobraź sobie, że jesteś dwa tysiące lat temu i musisz zdobyć miasto, które znajduje się na szczycie stromej góry, otoczone potężnymi murami.
Powodzenia.
Kartagińczycy doskonale zdawali sobie z tego sprawę, dlatego rozbudowali istniejące fortyfikacje. Ich fragmenty można zobaczyć do dzisiaj.
Miasto miało ogromne znaczenie strategiczne, szczególnie podczas wojen między Kartaginą a Rzymem.
Później przyszli Rzymianie, następnie kolejne epoki, panowanie arabskie, a w końcu Normanowie.
I właśnie Normanom Erice zawdzięcza znaczną część swojego dzisiejszego średniowiecznego charakteru.
Co ciekawe, przez wiele stuleci miasto nazywało się Monte San Giuliano. Do historycznej nazwy Erice powrócono dopiero w 1936 roku.
Città di Erice+1
Spacerujesz i nagle przenosisz się kilkaset lat wstecz
I teraz najlepsza część.
Kiedy już dotrzesz do Erice i zaczniesz spacerować po tych wszystkich wąskich, kamiennych uliczkach, naprawdę można odnieść wrażenie, że czas zatrzymał się tutaj kilkaset lat temu.
Stare kamienne domy, niewielkie place, kościoły, łuki nad uliczkami i bruk, który pamięta zdecydowanie więcej niż my wszyscy razem wzięci.
Niektóre uliczki są tak wąskie, że momentami zastanawiasz się, jak ludzie kiedyś normalnie tutaj funkcjonowali.
A jednak funkcjonowali. I to przez całe stulecia.
Erice nazywano nawet miastem stu kościołów. To oczywiście określenie umowne, ale dobrze pokazuje, jak ważnym ośrodkiem religijnym było to miejsce.
Warto zobaczyć XIV-wieczną katedrę, ogrody Balio i oczywiście Zamek Wenus.
A jeśli trafisz na dzień z dobrą widocznością, panorama ze szczytu naprawdę robi wrażenie. Z jednej strony Trapani i Wyspy Egadzkie, z drugiej góry i wybrzeże w kierunku San Vito lo Capo.
Visit Sicily+1
A na koniec coś słodkiego
Erice słynie również z tradycyjnych sycylijskich słodyczy, szczególnie tych przygotowywanych z migdałów.
Warto spróbować genovesi ericine – kruchych ciastek wypełnionych kremem, często podawanych jeszcze ciepłych, posypanych cukrem pudrem.
A teraz wyobraź sobie taki scenariusz.
Przyjeżdżasz z Trapani, gdzie było ponad 25 stopni, wjeżdżasz na górę, a tam nagle chłodniejsze powietrze, mgła, stare kamienne uliczki i zapach świeżo pieczonych ciastek.
Trochę inny klimat niż ten, z którym zazwyczaj kojarzy się Sycylia.
I właśnie to jest w Erice najfajniejsze.
Nie trzeba tutaj biegać od zabytku do zabytku. Można po prostu pospacerować, zgubić się w uliczkach, usiąść na kawę i wyobrazić sobie, ilu ludzi przez ostatnie dwa tysiące lat chodziło dokładnie tymi samymi drogami.
A jeśli nocujesz w Trapani, Erice jest jednym z tych miejsc, które naprawdę warto odwiedzić. Można dostać się tutaj samochodem albo kolejką linową, która sama w sobie jest już małą atrakcją.
I jeszcze jedna rada: nawet jeśli na dole świeci piękne słońce, zabierz coś cieplejszego. Na górze pogoda potrafi być zupełnie inna.
Bo Erice to nie tylko piękne widoki.
To kawał historii Sycylii, który można zobaczyć, dotknąć i po prostu poczuć podczas zwykłego spaceru.


